Instytut Różnorodności językowej Rzeczpospolitej

Nagranie:
Aleksy Beśka

Przepisanie:
Aleksy Beśka

Opracowanie:
Aleksy Beśka

Informatorka:
Helena Zając – ur. w 1926 r. na Kielecczyźnie; od 1935 r. zamieszkała w Dobrowie; nie ukończyła żadnej szkoły; w wieku 9 lat pomagała matce w pracy w pałacu dziedzica, w czasie wojny była służącą u Niemców; do 1955 r. mieszkała w pałacu wraz z pierwszym mężem i czterema synami; po pożarze pałacu przeniosła się do wybudowanego domu, w którym mieszka do dziś wraz z synem Tadeuszem; w 1964 r. wyszła powtórnie za mąż; nigdy na dłużej nie wyjeżdżała z Dobrowa prócz kilkudniowych wycieczek do miejsc kultu religijnego

Informacje uzupełniające

Tekst nagrano w lipcu 2009 roku. Weryfikacja zapisu: Alina Kępińska. Sytuacja aktu mowy: kontakt nieoficjalny.

Transkrypcja

Za Nimców znowusz mama do, do dworu, za kucharke, Nieymra za kucharke, a jo jeszcze tam chodziłam. No rencznie, jak to sie mówiło, rencznie, do roboty, ale dwie na jedny redlinie musiały być, ale pare dni tam chodziłam.

Jak ci chodziłam, tak późnij mie wzili do łogrodnika, do inspektu, do, do łogrodnika robić. Ale tam mi sie w łogrodzie nie, nie podobało, bo un za mocno przydziabywoł, ten ogrodnik, a to niedobrze, a to tak. Tak nurtowałam, że ni chciałam tam być, i znalazłam se wymówke.

Poszłam do matki, do, do tyj Niymry, do pałacu, mama wyszła tak przed kuchnie, i co tam. Jeszcze powiedziałam, że bratowo mi dokuczo, to, no bo tak było. Przyszłam stamtound, chciałam chałupe zamieś, nie. Mówie, dawaj mi mietłe, nie, bo pierwyj mietłami sie zamiatało.

Miała takigo dziecioka, małygo chłopca, chciałam wziunś tego chłoposzka, zabawić, bo ji płakoł, una łobiod gotowała, nie. To jo sie rozpłakałam i do matki zaczynam płakać, ło tam koło tyj matki, nie.

Idzie ta młoda tako Niymra, a co, powiado, tam Lyncin, no i mama jij po niemiecku łopowiado, co to sie stało, jak to sie stało. No i łuna mówi tak, Samson, już Lyncin nie pójdzie tam, to Lyncin to Hela, już Lyncin tam nie pójdzie, niech przychodzi i bedzie tu z tobą.

A łuna była młoda, miały już jednego synka, późnij za jakiś czas sie znalaz drugi synek ji ja byłam nianią w pałacu u mamy. Byłam nianią i miałam trzy pokoje i te dzieci do łoprzontniynto. Musiałam ich nakarmić, uprać z nich, na spacer z nimi iś.

Dwa pokoje trza było wypastować, żeby sie świciało, żebyś nie mogła sie nogą utrzymać, takie szczotki były, rozumisz, na nogi. Kurcze, jak doczyściłam.

A ten młody był gistapowiec. Tak, moja mama, moja ciotka, Natala i ja. Cztery nosz były tam. To jak mu sie upodobało, to tylko mu sie podobało, że jo wszysko dobrze robi.

Tak, Lyncin, raz, pytom sie, co chcesz, bo po polsku co, a po niemiecku was. Szuły pucen, tylko żeby był glanc. Dobra, zrobimy glanc. No to wzinam ten, szuły, wyczyściłam z piochu, z tego, posmarowałam ciynko pastoum, postawiłam koło pieca, bo piece były kaflane, troszke żeby zaschły.

Bo Natala tak, poczyściła i już glanców chcio, złapała, chciała złapać, bo jyj sie stale spieszyło. Jag mu dopucowałam, jak to u̯on wołał pucen, ale zadowolony, ale zadowolony był. Powiado, Sampsoun, co Lyncin patrz zrobiła.

No i tak było do, prawie, prawie ło dwa dni, to była bym sie znalazła, wisz, w Niemcach, bo już sie wojna kotłowała, a ta Niemra, ta stara nasza gospodyni, to miała syna, jednego doktora ji drugiego doktora we wojsku, rozumisz, a te synowe były tu. I tag im sie podobałam pomimo, że tam szkoły niy miałam, nic tylko Lyncin tam zabieramy do siebie.

I ty ci papiery, papiery już załatwili, przyśli, przyszły dzisiej papiery, jutro krzykli wojna, bo była bym wyjechała i była bym może zmasakrowano. To tag użyłam za Niemców. To tyle co już dokładnie pami, zapamiyntało mi sie, i przedwojenne i za Nimców.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.