Nagranie:
Izabela Stąpor
Przepisanie:
Izabela Stąpor
Opracowanie:
Izabela Stąpor
Informatorka:
Maria Sierak – zam. w Zalipiu, gm. Olesno; ur. w 1930 r., w pobliskiej Pilczy Żelichowskiej; ukończyła kilka klas szkoły podstawowej; mąż pochodzi z Zalipia; nigdy na dłużej nie wyjeżdżała; rolniczka, z zamiłowania malarka
Transkrypcja
I cza było chodzić po dwa lata do cworty, dwa lata do czeci. No a późni do szkoły juzem nie chodziła, bo był, co był gospodarke, był tatuś i mamusia, wienc to było wszystko na mojej łodpowiedzialności, robłoty takie. Wszystko sie robiło renkami, prosze pani, nie ta jak teroz co: wiado bronamy, zasiejo, zasado buraki, to siywnikiem, to tem. My wszystko renkami, renkami sie przykrywało, renkami sie ścinało wszystko. A żniwa wszystko kosami było, odbirało sie renk…, rencznie sie odbirało, snopy sie stawiało, takie kopy. I młóciło sie ty.. i cepamy sie młóciło, to młóciam cepamy, późni były takie maszyny nastały, to juz jest tyle lat, to juz jest róźnica, no. Małe takie maszyny, to tylko bemben był, biuł takie…. Późni juś sie kojmi siekło, już były maszyny takie co sie, co… tylko sie odbierało, a konie siekli. Późni były takie snopowiozałki, co juz łod razu wionzały, no to już było dobrze. A teroz no to sie siedzi na rowie i czeka sie na bizon. Kopanie ziemniaków, to jeden do drugiygo szed, odrabiał kopiarzów. I… to był uroczysty, na polu jedenie, placki takie, jak to było fajnie, mówie pani. Wesoło, po kopaniu, na wieczór przychodziło sie do domu na kolacje spólną. I to było takie wesołe rózne, jednym casem i z dzisieńć ludzi i wiency… i zależy ile tam mioł ziemniaków. Tak, śpiwało sie przy tym, jak sie na wiecór zeszło, na wiecór jak sie zeszło to było… fajne to było.