Instytut Różnorodności językowej Rzeczpospolitej

Nagranie:

Przepisanie:

Opracowanie:
Monika Kresa

Informatorka:
Teresa Wyganowska – ur. w Pokośnem (gmina Suchowola, kilka kilometrów od Czerwonki); wykształcenie podstawowe; mąż pochodzi z Czerwonki, ma wykształcenie średnie; całe życie mieszkała najpierw w Pokośnem, potem w Czerwonce; nigdzie nie wyjeżdżała na dłużej (poza sporadycznymi wyjazdami do Częstochowy czy do Warszawy do lekarza)

Transkrypcja

– Machorku chata w chatu sadz’iła, po polsku, bo po polsku machorka. A to dz’es’c’e tam, ja nie wjem, dz’e ony bjoro tam te, Ładazy, czy dzie tam oni wjozo te machorki, ale bez Polsku pełno przechłodz’i. I to już, ale oni tut majo, ale tylko kilka jest tutaj u, w Czerwonce, tych. Już tut napisano, z polsko z tym mjeszano, że tam tabaka napisana, nienapisana, a kiedyś to było skup machorki, bo po polsku machorka.
– [Ale co to jest krzak jakiś? Krzew? To są liście?]
– Lis’cie, lis’cie, to takie ło, różne, kiedyś to o takije rosno, że jak wejdzisz to c’e nie widac’. A to ło, papjerosy, że robjo, i ło łamie sie, suszy sie. Później trzeba przebierac’, sartaw¦ac’ na ten, piersza klasa, druga, czszecia, czasami. To to przy mnie było, tak o sadz’ili my, dopiero tera niedawno nie sadz’im.
– [Ale co to znaczy: klasa pierwsza, druga, trzecia?]
– No, to piersza klasa to drożej płaco, druga już taniej.
– [Ale dlaczego?]
– Bo to so różne lis’cie, wje. I patrepane budz’a, nie tak poszczempiony i całyje. No to jusz ich trzeba pasortowac’, razem oni nie pójdo. Bo to wymagania wielkie.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.