Nagranie:
Monika Kresa, Magdalena Kowalczuk
Przepisanie:
Justyna Garczyńska
Opracowanie:
Justyna Garczyńska
Informatorka:
Anna Tchórz – 81 lat; urodzona w Adelinie, gm. Zabrodzie; ukończyła cztery klasy szkoły podstawowej; przed ślubem jakiś czas mieszkała w Niegowie, kilkanaście kilometrów od Guzowatki; nigdy na dłużej z Guzowatki nie wyjeżdżała; rolniczka
Transkrypcja
W Wjigilie to myi sie schodzimyi, wnuczke moje, no ji, robjimyi kolacje, bardzo takem wspaniała, z różnych potraw, no ji późnieyj mamy ja mam, prawnuczkóf już, trzy prawnuczki mam, to do mnie przychodzo ja jem daje prezenty, no. Bo zawsze trzeba cośkolwjek takeym dzieciom uciechi zrobjić. A, a późnieyj w pjerwszy dzień też sie schodzo do mnie, schodzoł sie jako do babci, sie cieszo że babcia ma tyle lat już sie cieszo, zadowolone. No ji pojedzu trochi tam. Pjicia to tam łu babci to nie pjijo no bo babcia nie stawja bo ni ma za co, tak bo ma trochi teyj renty to patrzy, żeby było na lekarzy, na na na na takie potrzeby swoje potrzebne. No a drugigo dnia śwjont no to też tam sie pojedzie do kościoła no ji jak zwykle znów sie tam albo pódzie sie do córki sie pojedzie. Bo ja mam daleyj córke, nie tu, tu mam jedne, a tam daleyj mam drugom, to sie pojedzie do córki, na Myszyńcu. Tamta je daleko to sze pojedzie, bo ona nas zawsze zaprasza, bouni majo takie starszych ludzi, co muszo przy nich być, majom. Jusz jedno ma osiemdziesiont sześ lat a drugie dziewjeyńdziesiont. Tołuni tam już tak nie mogo sie wybrać daleko, bo muso pilnować takich dzieci.