Nagranie:
Alina Kępińska, Izabela Winiarska-Górska, Izabela Stąpor
Przepisanie:
Alina Kępińska, wstępna transkrypcja części tekstu: Monika Kresa
Opracowanie:
Alina Kępińska
Informatorka:
Anna Baranowska; zajmowała się domem i wychowaniem dzieci, nie pracowała na roli, bo jej mąż trudnił się kowalstwem; w czasie wojny państwo Baranowscy, choć wysiedleni z własnego domu, pozostali w Tumie
Informacje uzupełniające
Tekst nagrano w czerwcu 2007 roku.
Transkrypcja
– [A jak się robiło chleb?]
– Zakwaszało sie. Przyniesło sie łod sąsiadki, bo jak pierwszy roz, nie, bo tak to mieliśmy chleb taki kupiony, kupowaliźmy, ale nie starczało. I ten nasz gospodorz tam co tam był, kuźnia była. To, mówi tak, to dam wom zboże i sobie, żeby zmelić i piec chleb, to bydzie więcej.
Tako była dosyć dużo dzieża, taka drewniano i tam sie to to zakwaszało ten chleb, tam w tyj dzierży. No na przykład jak tero chleb tam sumsiadka miała i łuna sobie zostawiła tyj, tego chleba już do drugiygo. Taką bułke zostawiała taką sporą, i tam jak poszłam i dała my tyj bułki pierszy raz tam troche, i jo to właśnie na noc zakwasiłam w tyj dzierży swojij. Rano sie wody wlało i mąki sie wsypało i sie wyrobiło dobrze ręką. Dobrze sie wyrobiło i sie nakryło i to już rosło, o, drożdży sie troche wsypało.
– [Drożdże były?]
– Drożdże, no i, kochanie, potym jak już rosło, to sie brało, taka była dużo kopańka tako sie nazywała tako, no i to sie, oj, człowiek sie namęczył, cholewa, to sie kładło, brało sie tyle ciasta, ile mnij wincy, i takie koszyczki były do chleba, nie? Posypało sie tam mąką w środku i to sie tego ciasta wzieło, wyrobiło sie na tyj kopańce ładnie, taki bochynek sie zrobiło, taką bułke wiynkszą i si włożyło do tego koszyczka, no i to, tam ile sie tam w piecu mieściło, sześć siedem takich bułek, tylko to urosły. I, kochanie, i to u Niemców sie jeszcze piekło. Słomą polyliśmy w piecach, ale sie upiek chlyeb, fajny był, dobry.
– [Długo był świeży?]
– Ze dwa tygodnie, ze trzy, i dobry był, a tero, dwa dni mo, i na trzeci dziń to już bierze i plyśnieje. Ja nie wim, co to za chleb. Ile razy mi, tak jeszcze sie troche zostaje, bo ja kupuje ten krojony, krojony, bo jest łatwij wziąć, a nie kroić, to patrze, a un jest już szary w środku.