Nagranie:
Magdalena Mojska, Julia Kłoczko
Przepisanie:
Monika Kresa, Halina Karaś (weryfikacja)
Opracowanie:
Monika Kresa
Informatorka:
Genowefa Jaworska – ur. 1914 r. w Pomianach; przez całe życie mieszkała w Pomianach; nigdzie na dłużej nie wyjeżdżała; ukończyła 5 klas szkoły podstawowej; zajmowała się uprawą roli, pracą w gospodarstwie domowym oraz opieką nad pięciorgiem dzieci; dwukrotnie wychodziła za mąż; pierwszy mąż był „rodowity Pomianiak”; drugi mąż pochodził z okolic Warszawy
Transkrypcja
Syn najmłodsy mój to sie urodził w Boże Narodzeynie, w Wigile samo moja mamusia przyjmowała te dzieci moje. A szwagier był mój sołtysem, mówi: nie da, on tego piątego, żeby ja nie tego, nie rodziłam, tylko akuszerkie, pojechał po akuszerkie, przywiózł akuszyirkie, a on Adaś sie nazywa. Adaś juz płace, siedzi, lezy, juź sie urodził, a ta akuszyirka kole sąsiadów była, przyjechała, oporządziła mnie, ja tu buraki cukrowe sadziłam, dałam, ryby miałam nasmażone, nie wiedziałam, że ja… w ten dzień sie urodzi. Rybów miałam nasmażone, herbatki zrobili jim, cukru torbe miałam, buraki cukrowe sadziłam, torbe cukru nasypalim jim, powióz.
A ja zostałam tutaj na te święta byłam, pieknie dobrze było, my łonbył dobry dla mnie ten mój drugi, ten pierwsy był dobry, kochali mnie, ja jech kochałam i z miłości nie wziełam, tylko z litości, jenego i drugiego. Bo ten był biedny, ni miał łojca, ni matki, tylko u bratowej był, u bratowej, u brata był, a ten drugi znow przyjechał z niewoli i brut miał za kołnierzem, to ja go wziełam, obczyściłam, tego przyjełam jego i tak o cłowiek sie litował nad nimi, jak Bóg nade mno sie lituje, ta Matuchna mnie pomaga, o wszysko, kocham jo nad życie, łona mnie pomaga, ja mam w domu tyż taki obraz.