Nagranie:
Alina Kępińska, Izabela Winiarska-Górska, Izabela Stąpor
Przepisanie:
Alina Kępińska, wstępna transkrypcja części tekstu: Monika Kresa
Opracowanie:
Alina Kępińska
Informatorka:
Pani Sobczak – Bogdańczew, gmina Góra Świętej Małgorzaty, powiat łęczycki, województwo łódzkie
Informacje uzupełniające
Pani Sobczak trudni się krawiectwem. W okolicy jest znana z prowadzenia różnych uroczystości, takich jak wesela czy dożynki. Od krewnych i sąsiadek zebrała sporo piosenek, przyśpiewek, wierszy i opowiastek ludowych, które skrupulatnie spisała w kilku zeszytach. Jest też autorką przepisów na potrawy regionalne. Często uczestniczy w różnorodnych imprezach poświęconych kulturze ludowej, z powodzeniem reprezentując region łęczycki.
Transkrypcja
– „O, dzień dobry sąsiedzie, cóż to, słuchocie muzyki?”
– „Tak, tak, słuchom muzyki”.
– „Ale jo wos pytom co innego”.
– „Co? Na jednego mie zapraszacie, z przyjemnością se gozołki wypije”.
– „Ale ja nie myśle wcale o tym”.
– „Potym? Może być i potym, niepilno mi przecie”.
– „E, sąsiad troche nie dosłyszy i z tego wychodzi ambaras”.
– „Ano, dlatego nie zaraz, bo czekam tu na kogoś, a umówiłem sie z nią właśnie”.
– „Mniejsza z tym. A jak tam waszyj córki zdrowie?”
– „Hy, romanse? Romanse to mi już nie w głowie, to nie dla mnie”.
– „Toż to można dostać z nim żółtaczki!”
– „Bliźniaczki? Tak, tak, bliźniaczki, dwóch ślicznych chłopczyków”.
– „Ciort swoje i dziod swoje, toż to istne kpiny!”
– „Ano mówili mi, że bydą krzciny, bydzie muzyka, dużo gości”.
– „Żegnom cie, stary bałwanie!”
– „Moje uszanowanie, moje uszanowanie”.
– „Toż to można dostać z nim gorączki!”
– „Całuje rączki, całuje rączki”.
– „Sąsiedzie, do licha ciężkiego, czy żeście sie wściekli?”
– „O, kure żeście upiekli, o, lubie, bardzo lubie kure”.
– „Uch, żeby cie pokręciło!”
– „Ano, bardzo mi było miło”.
– „Uch, żebyś diabła zjod, pieronie!”
– „Ano, powim żonie, przyjdziemy tu razym”.
– „Gwałtu, rety, szlag go trafi!”
– „Ona sama tu nie trafi”.
– „Uch, żebyś spuch, głuchmanie!”
– „Moje uszanowanie”.
– „Uch, żebyś spuch jak ta deska!”
– „Mm, bardzo miła sąsiadeczka, tylko że ma jeden feler, że troche przygłucho”.
– [Gdzie takie opowiadanie się mówiło?]
– To właśnie w szkole sie nauczyłam, w podstawówce, takie mieli śmy na, tam jakieś tam, akademia czy coś takiego, to we dwóch żeśmy występowali, i to, wie pani, to było było było i, później jakoś jak już tu, w osimdzisiątym, szóstym roku, piątym, w osimdzisiątym czwartym zawiązała sie, ta, znaczy do tej, bo tu mieliśmy kapele, i jak ja sie tam zapisałam do tej kapeli, to ja sobie to odtworzyłam, no i tak, wie pani, czy na dożynkach, czy na jakimś tam, coś tam było, to tam między innymy żeśmy wciskali coś takiego.
O, nawet jak w Krzyżanowie byłam, też żeśmy byli na, na takim przeglądzie, to właśnie to już późnij wcisnełam. To wystarczy, że tak, sobie troche utrwale i to na pamięć.