Nagranie:
Alina Kępińska, Izabela Winiarska-Górska, Izabela Stąpor
Przepisanie:
Alina Kępińska, wstępna transkrypcja części tekstu: Monika Kresa
Opracowanie:
Alina Kępińska
Informatorka:
Pani Sobczak – Bogdańczew, gmina Góra Świętej Małgorzaty, powiat łęczycki, województwo łódzkie
Informacje uzupełniające
Pani Sobczak trudni się krawiectwem. W okolicy jest znana z prowadzenia różnych uroczystości, takich jak wesela czy dożynki. Od krewnych i sąsiadek zebrała sporo piosenek, przyśpiewek, wierszy i opowiastek ludowych, które skrupulatnie spisała w kilku zeszytach.
Transkrypcja
– No ja akurat, ja tam i do chóru należałam i do asysty, więc wypożyczane były sukienki, bo była nawed u nas, w Górze taka moda, że asysta była przepiękna, w kościele.
– [To kiedy to się Pani ubierała?]
– Wielkanoc, Boże Ciało, odpust, trzynasty lipiec, to już jez nieod, na niedziele nie przekładamy, tak do dzisiejszego dnia jest od zarania, jak tylko…
– [No bo to jest…]
– Małgorzaty.
– [Dlaczego miejscowość nazywa się Góra Świętej Małgorzaty?]
– Prosze panią, tu legenda głosi, że, kiedyś święta Małgorzata, ona chodziła tak po wsiach i wszędzie ją, ona była, z bogatego rodu wychodziła, ale ona chciała to dziewictwo zachować i ona później wyszła sobie i tak chodziła. I wszędzie ona była wypędzana, a tu w Górze właśnie przyjeli ją i nawet, jakbyście państwo chcieli wiedzić, nawet teraz takie było w „Gościu”, „Niedzielnym”, że som tu dobrzy ludzie, tu są bardzo gościnni ludzie i te lu, ci ludzie ją przyjeli.
No i późnij jeszcze taki: Mówisz, że kuniec troche za gruby, wszak i ta dziura troche za mało. A baba: „Co? Jak jo bym była na twoim miejscu, tobym ze sto razy już wepchała”. No, pchej łofiaro, nie rób miny, dziura jak złoto, sama sie prosi i nie potrzeba tu wazeliny. Nerwowo wom nie wytrzymałam, co tam sie dzieje, pomyślałam sobie inne rzeczy, patrze, wielka ciekawość wy mnie wziła góre, patrze przez łokno i własnym łoczom nie wierze, a tam chłop z babą zwykłą do pieca wsadzają rure.