Nagranie:
Ewa Sztymelska
Przepisanie:
Ewa Sztymelska
Opracowanie:
Ewa Sztymelska
Informator/Informatorka:
–
Transkrypcja
Tamten domek jesce stoi i chlywek stoi, i stodoła tlo ne jest, bo mama sprzedała jesce stodołę. Jena pani kupiła, bo jo podpalili, a to nasą rozebrał stolarz. Wzięła stolarza, zeby tak rozebrał, zeby wiedział później znów jak tego, i tys jo podpalili. I wtedy jus ne budowała wiencej, bo ona była tam, od, za Babiętami miesz’kała. I ktoś tam nastręczył, ze je we wiosce mieszkamy, a tak pusto stoi i ze stodoła dobra i zeby…
No i tak było. To ten doktor jak kupył, to jus tlo był tyn chlef i tlo. I tak stoi jesce. Ale gdzie kedyś pola byli, to tera wsio las. Na jo. I ten doum tak każdy, ale juz, pani, kedyś byli dobre, bo juz tak, fyranki kazdy mniał. Mój tatuś był stałym robotnikiem, to deski, mówi, sobie take, co rok tak tyle i tyle, co, co tak na tartak posed, to te deski wysły. To do stolarza, to mnieli ładne szafy.
Oj, to jesce kedyś i tedy te, co na tych krosnach take te, we Scytnie kupilim kedyś, no te take, co na podłoge, ne, ne dywany tlo, te jak się mówiło, chodniki, chodniki moze. Ale i ładne wyglądało. Izby w tych domach ładne i piece i drzewem sie paliło.