Instytut Różnorodności językowej Rzeczpospolitej

Nagranie:

Przepisanie:

Opracowanie:
Izabela Stąpor

Informatorka:
Cecylia Sandrzyk – zamieszkała w Jabłonce, gmina Jabłonka; urodzona w 1929 roku w Jabłonce; rodzice i mąż również urodzili się w Jabłonce; ukończyła 3 klasy szkoły polskiej i 4 lata szkoły słowackiej

Transkrypcja

No a potym juz kiedy jo była wiynkso, no to juz, sioli my l’ein. Z tym lnym było stra|śnie duzo r|obłoty. No bo cza było go plewić, zeby trowy w nim nie było, trza było go płote w|ybirać, az do łyty głouwecki, wybirać go, były takie rafy. No to my z tym lnym robili, no to się r|afało ten l’ein.

K|awalerowie się poschłodzili, śpiywali tedyk. Jak my tyn lyn łorafali, posło się do rzyki, i tam się go za|mocyło d|o wody. Jak się go zamocyło d|o wody, cza było go ka|mieniami poprzikładać, zeby go włoda nie wziyła, a nieroz było tak, ze przisła, bo pryndzy wiyncyj było.

Były takie p|owodzi, okropnie wielkie, wody sły. To tak ze w nocy nieroz my pośli i ten l’eyn my w nocy w|ybirali, zeby nom go woda nie wziyna.

Jak się juz ten lyn umocuł, no to płotem, tu się pozganiało baby, somsiadki. Tag rościągały takimi poskami, ni, usknuł. No to potem cierlica – tak się nazywało – i to się go siekało.

A jak się go juz łosiekało z wiynksa, płote była drugo tako, i to się n|azywała nopryndzy, zgrzebno, a płote paceśno, to było. To było, tyn paceśny, to juz był juz tak n|afajnie, no.

Płote się gowziyno, takie rafy były, płote się go tak c. Jak się go piyknie w|ycesało, popletło fajnie na takie pl. Tak się nazywało gorści, ni, to jedna gorstka tego było. To potem my to przyndły.

No to, to tag nieroz było kiej my się p|oschodziły jedna do drugij, ni? Kieloś ty dziś łoprzyndła, bo jo telo łoprzyndła. Kileloś ty gosztek łoprzyndła? O, jo telo.

Płote się go motało, takie m|otowidło było, na pasma, ni? Pomotało się go n|a pasma, i wiązało się ten lepsy po dwadzieścia śtyry, a ten po trzydzieści tyn grubsy. Płote juz były nici, no to juz to sło d|o knopa.

Knop – tyn, co robiuł płótno. Nie chodzili my tak, takie jako dziś tam wybieyrajo. Usyła mi mama f|artuszek z teago płoutna, jo se go tu powysywała, i chłodziła d|o skoły w nim abo ta p|o dumie.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.